Jak eksperci oceniają ostatnie miesiące trwania programu – czy zbliżamy się do szczęśliwego rozwiązania problemu smogu?

Brak wsparcia dla najuboższych, niewłaściwa kolejność, mała przepustowość – główne zarzuty do programu Czyste Powietrze!

Jednym z największych niedociągnięć programu „Czyste Powietrze” jest w ocenie eksperta brak wsparcia finansowego dla najuboższych przed rozpoczęciem inwestycji. Konrad Witczak zauważa, że inwestor indywidualny, który posiada wkład własny lub zdolność kredytową, jest w stanie samodzielnie rozpocząć inwestycję termomodernizacyjną w ramach programu. Można to zrobić zarówno w oparciu o środki własne jak i kredyt, a dotacje z „Czystego Powietrza” otrzymuje dopiero po zrealizowaniu inwestycji i kontroli, którą przeprowadza doradca WFOŚiGW.

Zdecydowanie trudniej jest realizować inwestycja przez najuboższych.

Jeżeli mówimy o gospodarstwach domowych, w których dochód netto na jedną osobę wynosi 600 zł lub mniej, trudno sobie wyobrazić, że taka rodzina będzie w stanie samodzielnie wyłożyć fundusze na rozpoczęcie inwestycji, chociażby na wymianę kotła (to kwota 10-15 tys. zł), a co dopiero na termomodernizację (30-50 tys. zł), która jest kluczowa z punktu widzenia zmniejszenia opłat na ogrzewanie. Tymczasem problem powstawania smogu w dużej mierze dotyczy najuboższych, którzy – ze względu na małe koszty – często wykorzystują do ogrzania budynków złej jakości paliwa. – komentuje ekspert dr Konrad Witczak.

Zdaniem Konrada Witczaka, to właśnie budynki należące do najuboższych częściej posiadają także stare kotły i nieocieplone przegrody. Jeżeli beneficjenci mogliby liczyć na wsparcie finansowe przed rozpoczęciem inwestycji i nie wymagano by od nich wkładu własnego, można byłoby skuteczniej walczyć z ubóstwem energetycznym i smogiem.

Powołując się na analizy Instytutu Badań Strukturalnych ekspert wylicza, że:

  • na ogrzewanie, ciepłą wodę i elektryczność nie stać aż 4,6 mln osób,
  • co ósmy Polak ma problem z pokryciem opłat dotyczących podstawowych potrzeb.

Warto zaznaczyć, że ubóstwo energetyczne nie zawsze pokrywa się z ubóstwem dochodowym – aż 2,6 mln osób dotkniętych ubóstwem energetycznym popada w nie właśnie z powodu niskiej efektywności energetycznej budynków, w których mieszka. Mam nadzieję, że takim wsparciem dla najuboższych w modernizacji budynków będzie znowelizowana ustawa termomodernizacyjna, która weszła w życie 11 lutego br. – mówi dr Konrad Witczak

„Najpierw ogranicz straty ciepła, a później dobierz odpowiednie jego źródło”

W programie brakuje także przejrzystego zakomunikowania najskuteczniejszego modelu zwiększania efektywności energetycznej budynku, czyli: „Najpierw ogranicz straty ciepła, a później dobierz odpowiednie jego źródło”.

Tymczasem osoby korzystające z programu w pierwszej kolejności wymieniają kocioł, często na tym poprzestając. Dzieje się tak dlaczego, że wymiana kotła jest dla beneficjentów inwestycją z najniższym progiem finansowego wejścia, dlatego to od niej często zaczynają poprawę efektywności energetycznej budynku. Istotne jest to, że w takiej sytuacji wymiana starego kotła na nowoczesny kocioł V klasy to także konieczność stosowania wysokiej jakości paliwa, które będzie taki kocioł zasilać.

Może to prowadzić do wzrostu kosztów ogrzewania nawet o 172%! Koszty ogrzewania, przy samej wymianie starego kotła węglowego, mogą wzrosnąć o 1200 zł w skali roku przy przejściu na ogrzewanie ekogroszkiem i aż o 4000 zł przy zmianie na zasilanie gazem ziemnym. Aby więc realnie ograniczać wydatki i zmniejszać smog, w pierwszej kolejności należy najpierw ocieplić, a dopiero potem wymienić kocioł. Taka kolejność zapewnia trzykrotnie mniejsze zapotrzebowanie na energię na cele grzewcze i pozwala zmniejszyć koszty ogrzewania o 60%, a smog o 96% – komentuje dr Witczak.

Źródło: ROCKWOOL

Konrad Witczak

Ekspert ds. Zrównoważonego Rozwoju w firmie ROCKWOOL Polska