Jedną z zauważalnych na pierwszy rzut oka zalet ogrzewania sufitowego jest, podobnie jak w przypadku podłogowego i ściennego, brak widocznych elementów grzewczych w pomieszczeniu. Rolę powierzchni grzewczej przejmuje sufit – nie ma tutaj zwykle większych ograniczeń w zaplanowaniu montażu ogrzewania – przeszkodę mogą stanowić tylko wiszące lampy i żyrandole.

Jak to działa?

System może być zasilany dwojako. Pierwszym sposobem są folie grzewcze – między nimi zatopiony jest płaski element oporowy, który podczas przepływu prądu rozgrzewa się i emituje ciepło.

Ogrzewanie sufitowe może być również systemem wodnym. Ciekawą propozycją są układy zbudowane z mat kapilarnych.

źródło: Hennlich

Maty kapilarne – czyli dziesiątki metrów stosunkowo cienkich (około 2 mm średnicy wewnętrznej), wijących się w jedną i drugą stronę rurek wykonanych z tworzywa sztucznego – przeznaczone są do montażu na niemalże dowolnej, odpowiednio rozległej powierzchni. Z powodzeniem więc mogą stanowić ogrzewanie sufitowe w naszym domu. Maty kapilarne nie wymagają szczególnej dbałości, jeśli chodzi o pokrycie ich tynkiem – możemy zastosować tu w zasadzie dowolny rodzaj materiału. Układ, obok ogrzewania pomieszczenia, może zapewniać również jego chłodzenie.

Niewielka średnica rurek, w połączeniu z dużym rozwinięciem powierzchni grzewczej, wymusza zastosowanie odmulania wody i inhibitorów, w celu ograniczenia ryzyka zmniejszenia średnicy wewnętrznej instalacji. Według jednego z producentów mat – firmy Hennlich – uszkodzenia mechaniczne nie są dużym problemem, gdyż przy np. wbiciu gwoździa w matę, odłącza się jeden obwód (o szerokości 2-3 cm).

Będzie ciepło?

System sufitowy, z racji swojego położenia, nie może być ogrzewaniem konwekcyjnym. Bazuje więc na zjawisku oddawania ciepła przez promieniowanie. Jest to system niskotemperaturowy – powierzchnia sufitu jest rozgrzewana do temperatury 30-35oC. Z racji cienkiego pokrycia tynkiem, proces przekazywania ciepła do pomieszczenia jest bardzo efektywny.

Pionowy rozkład temperatur w pomieszczeniu, gdzie wykorzystujemy ogrzewanie sufitowe, będzie różnił się od idealnego. Rozważmy więc temeperaturę projektową 20 oC. Przy suficie znajdzie się wówczas 20 – 30 cm warstwa powietrza o wysokiej temperaturze – rzędu 25 oC. Poniżej będziemy mieć do czynienia z temperaturą na poziomie 20-22 oC, obniżającą się ku dołowi. Podłoga jednak nie będzie chłodna, a może osiągać nawet temperaturę zbliżoną do parametrów ogrzewania podłogowego. Nie mamy tu więc profilu idealnego typu „nogi w cieple, głowa w chłodzie”, ale raczej nie będziemy narzekać na chłód. Rozkład jest zdecydowanie bardziej korzystny, niż przy zastosowaniu ogrzewania powietrznego.

źródło: Hennlich

Czy warto?

Każdy inwestor powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Zestawmy więc wady i zalety systemu.

Zalety:

  • niewidoczne – brak elementów grzewczych w pomieszczeniu,
  • duża, nieosłonięta powierzchnia grzejna,
  • wykorzystanie sufitu nie ogranicza sposobu aranżacji pomieszczenia,
  • system niskotemperaturowy – może współpracować z nowoczesnymi, ekologicznymi źródłami energii tj. pompa ciepła,
  • układ jednocześnie może zapewniać ogrzewanie i chłodzenie,
  • brak zjawiska podnoszenia kurzu – pozytyw szczególnie dla alergików.

Wady:

  • brak naturalnej cyrkulacji powietrza w pomieszczeniu, z racji że ogrzewamy je pod sufitem,
  • możliwość odczuwania dyskomfortu cieplnego związanego z napływem ciepła od góry.

Opracowano na podstawie:
GLOBEnergia; Hennlich; Kędzierski, Strzeszewski -„Ocena systemu ogrzewania”

Redakcja Termomodernizacja