Każdy kocioł dla prawidłowego działania potrzebuje odpowiedniej eksploatacji, konserwacji i serwisowania. Co prawda, automatyczne urządzenia mogą wydawać się łatwiejsze w konserwacji i utrzymaniu w czystości niż stare kotły zasypowe. Nie jest to jednak do końca prawdą.

Utrzymanie kotła w czystości

Dostępne na rynku kotły klasy piątej czyści się poprzez szczotkowanie półek wymiennika i rusztu, czopucha oraz palnika. Niektóre modele wymagają, by czyścić każdą z płomieniówek ręcznie i osobno, przy włączonej funkcji czyszczenia w automatyce kotle. Są też kotły, których wymienniki są wyposażone w półautomatyczne lub automatyczne mechanizmy czyszczenia.
Poza wymiennikiem wyczyszczenia może wymagać także palnik. Każdy palnik w teorii oczyszcza się sam (wypychanie lub wydmuchiwanie spalonych frakcji do popielnika), ale w praktyce, gdy węgiel jest bardziej spiekalny, mamy do czynienia np. z agropelletem, to nierzadko trzeba wyczyścić palnik manualnie. Samo sterowanie parametrami pracy urządzenia odbywa się często za pomocą sterownika z kolorowym wyświetlaczem.

Co mają w standardowym wyposażeniu?

Podczas wyboru kotła warto sprawdzić, czy na jego wyposażeniu jest sonda Lambda. Jest ona elementem wyposażenia, który kontroluje ilość tlenu w spalinach. Wskazania sondy wpływają na regulację ilości powietrza wtórnego oraz emisję. Warto więc, by znalazła się ona na wyposażeniu urządzenia. W niektórych modelach znajduje się zanurzeniowy czujnik temperatury spalin umieszczony w komorze spalania w strefie dolotowej powietrza wtórnego. W taki sposób rozwiązane jest kontrolowanie procesu spalania i regulacja ilości podawanego powietrza i paliwa.
Są również produkty na rynku, których praca, mimo iż „automatyczna” wymaga od użytkownika codziennej kontroli stanu płomienia. Jak to zrobić? Za radą jednego z producentów należy w tym celu po prostu codziennie otwierać drzwi paleniska i przy ewentualnym stwierdzeniu nieprawidłowości „wyregulować prawidłowo obraz ognia”.

Producenci kotłów klasy piątej, ze względu na bezpieczeństwo pracy urządzeń, w celu zabezpieczenia przed tzw. korozją niskotemperaturową, definiują minimalną temperaturę wody powracającej do kotła z instalacji. Oznacza to, że należy najczęściej dokupić zawór czterodrogowy i uzupełnić o niego istniejącą instalację. Nie jest to jednak reguła. Są produkty, które nie wymagają dodatkowych zaworów i pomp do podnoszenia temperatury wody na powrocie z instalacji, co warto sprawdzić przed wyborem konkretnego modelu.

Kocioł Klasy V – Zalety

Najważniejszą z nich jest ekologia. Kotły tego typu emitują od czterech do pięciu razy mniej pyłu niż klasyczne „kopciuchy” i aż pięćdziesiąt razy mniej tlenku węgla. Warto pamiętać, że zdrowie nie ma ceny, a lepsze powietrze to też zdrowsze życie. Kolejnym plusem jest ich efektywność. Urządzenie tego typu jest w stanie zużyć nawet do 50% mniej paliwa, co – szczególnie w przypadku dużych, słabo ocieplonych mieszkań – będzie odczuwalne finansowo. Warto też wspomnieć o automatyzacji ich pracy. Takie kotły nie wymagają codziennego dosypywania węgla – często rozpalamy je jedynie na początku sezonu, a gasimy pod koniec (dodatkowo raz na jakiś czas musimy je zgasić, by wyczyścić).


Artykuł jest fragmentem obszernego materiału o kotłach klasy V w
GLOBEnergia 2/2018 – TUTAJ


 

Redakcja Termomodernizacja