Z informacji podanych przez Kurier Poranny, Spółdzielnia Mieszkaniowa Zachęta z Białegostoku podwyższa ceny za ogrzewanie tylko części swoich mieszkańców.

Chociaż koszty ogrzewania ciągle rosną, opłaty podwyższono tylko mieszkańcom, którzy mają zainstalowane   podzielniki kosztów ogrzewania.

CI lokatorzy i tak płacą zawyżone kwoty – usprawiedliwia Piotr Mioduszewski, prezes Zachęty.

podwyżki, ale tylko u tych co mają zainstalowane podzielniki. Ci co płaca ryczałtem za ogrzewanie mają ciągle taką samą opłatę. To niesprawiedliwe – denerwuje się pan Piotr, mieszkaniec osiedla Piasta.

To była długa i mroźna zima i chociaż mamy już ją raczej za sobą, to opłaty za ogrzewanie wciąż jeszcze przed nami. Ostatnio spółdzielnie zaczęły więc apelować do mieszkańców o zwiększenie zaliczek płaconych za ogrzewanie.

Rozliczać lokatorów zaczęła właśnie spółdzielnia Zachęta. Już wiadomo, że wzrosną opłaty za ogrzewanie. Aż 80 procent mieszkańców będzie miało w tym roku dopłatę za ciepło. Średnio około 200 – 300 złotych.

Ale w spółdzielni są też tacy, który opłaty nie były podwyższane od 2003 roku. Chodzi o lokatorów, którzy nie mają zainstalowanych podzielników ciepła. Już od siedmiu lat płacą za ogrzewanie ryczałtem 4, 50 zł za metr kwadratowy.

W czasach gdy stawia się na ekologię i ważne jest oszczędzanie niezrozumiałe jest postępowanie naszej spółdzielni. Wynika z tego, że nasza spółdzielnia zachęca do likwidacji podzielników w mieszkaniach– uważa pan Piotr.

Jednak prezes Zachęty jest innego zdania. Uważa, że ryczałt jest dwa razy wyższy niż rzeczywiste koszty.

Ci mieszkańcy wcale nie mają lepiej. Z naszych wyliczeń wynika, że jest ogrzanie takiegomieszkania w  zeszłym roku kosztowało średnio ponad 2 zł. Więc tacy lokatorzy i tak płacą zawyżony czynsz – tłumaczy Piotr Mioduszewski – Po prostu oni od początku musieli płacić dużo więcej, żeby ryczałt się nie opłacał.

Zdecydowana większość mieszkań w spółdzielni ma jednak zainstalowane podzielniki i według nich jest rozliczana. Na prawie 8 i pół tysiąca lokali tylko 113 ma opłatę uśrednioną.

Często zdarza się, że i w takich mieszkaniach są podzielniki. Ale kiedy nie możemy się dostać do środka, żeby je odczytać, bo taka osoba jest na przykład za granicą, także naliczamy ryczałt – dodaje prezes.

 Źródło: Kurier Poranny