Wbrew pozorom, montaż okien jest wymagającym zadaniem. Jeżeli zostanie on wykonany niefachowo, bardzo łatwo o powstanie mostków cieplnych i zawilgocenie ścian. To szybko odbije się na naszym portfelu, nie tylko podwyższając koszty ogrzewania budynku, ale też powodując grzybienie ścian. Na co warto zwrócić uwagę?

Po pierwsze – odpowiedni rozmiar okna

Bardzo ważne jest zachowanie odpowiedniego luzu dylatacyjnego. Chodzi o szczelinę, która zostanie wypełniona materiałem uszczelniającym.

Wstawienie zbyt dużego okna spowoduje, że nie będzie miejsca na uszczelnienie. Efekt? Powstanie mostku cieplnego i prosta droga do zawilgocenia ścian. Warto pamiętać o tym, że wszystkie obiekty naturalnie zwiększają swoje wymiary pod wpływem ciepła – to tkz. „rozszerzalność cieplna”. Pod wpływem wysokiej temperatury (np. w lecie) wydłużenie się okna o zaledwie kilka milimetrów może doprowadzić do wygięcia ramy, a następnie nieszczelności w zimie.

Nie wolno też przesadzić w drugą stronę – wstawienie zbyt małego okna w stosunku do otworu będzie skutkowało niestabilnym przytwierdzeniem. W przypadku silnych wiatrów, kotły lub dyble nie będą w stanie ramy w miejscu. Jej ruch będzie miał nieciekawe konsekwencje – powstanie niepożądany luz, który bardzo utrudni właściwą izolację, tworząc mostki cieplne i prowadząc do zawilgocenia ściany.

Brak niektórych elementów montażowych – listew progowych, klocków podporowych itp.

Brak listew progowych najczęściej powoduje, że ekipa montażowa mocuje parapet wsuwając go pod okno, ewentualnie przytwierdzi do ramy. Bezpośredni, niezaizolowany styk okna z parapetem to prosta droga do przeciekania całej „konstrukcji”, a w efekcie wilgocenia ściany.

Dużym błędem jest też usunięcie klocków podporowych po zakończeniu montażu okna. O ile klocki dystansowe są usuwane, to podporowe pełnią ważną rolę – przenoszą obciążenia powodowane przez okno. Dzięki ich obecności nie mamy do czynienia z ruchami poziomymi. Ich usunięcie spowoduje powstanie właśnie tych ruchów, które mogą uszkodzić stolarkę lub nawet sam tynk. Efekt? Mostek cieplny i zawilgocenie ścian.

Okno zimowe

„Sprytne” oszczędności w trakcie prac

Nie warto oszczędzać na pomijaniu powszechnie akceptowanych rozwiązań. Wyzbycie się folii paroprzepuszczalnej to kolejna droga do szybkiego zawilgocenie okna. Jeżeli oszczędzimy na mocowaniu okna, najprawdopodobniej okaże się ono zbyt słabe. Nie wystarczy przykręcenie go do muru po bokach – gdy zrezygnujemy z łączenia nadproża i progu, bardzo możliwe, że dojdzie do odkształcenia ramy, a w efekcie rozszczelnienia połączenia ze ścianą. Tak jak w poprzednich wypadkach, to krok w stronę zawilgocenia ścian.

Podsumowanie

Dużo łatwiej zapobiegać mostkom cieplnym, niż usuwać je po fakcie. Także zawilgocenie ścian może okazać się problemem ciężkim do rozwiązania, szczególnie w dłuższej perspektywie czasu. Warto dobrze przypilnować ekipy budowlanej podczas wstawiania okien i korygować wszystkie błędy już podczas tego procesu.

Redakcja Termomodernizacja