Eksperci twierdzą, że z powodu błędów popełnionych w trakcie wprowadzania unijnej dyrektywy do polskich przepisów, świadectwa energetyczne wydane na ich podstawie nie mają żadnej wartości.

Najwięcej błędów jest w rozporządzeniu z 6 listopada 2008 r. w sprawie metodologii obliczania charakterystyki energetycznej budynku i lokalu mieszkalnego. Przepisy te umożliwiają np. otrzymanie różnych wyników zależnie od wyboru procedury obliczeniowej (ten sam obiekt może uzyskać różne oceny) – twierdzi Aleksander Panek, prezes Zrzeszenia Audytorów Energetycznych. Błędem jest także przyjęcie stałego okresu grzewczego dla wszystkich budynków od września do maja, podczas gdy już od dawna nie ma jednego dla wszystkich nieruchomości okresu grzewczego.

 

W efekcie wyniki obliczeń nie mogą zostać zweryfikowane pomiarowo – zauważa Panek. Zdaniem wielu ekspertów to, że zabrakło w przepisach klas energooszczędności budynku, jest sprzeczne z dyrektywą o wyrobach budowlanych i utrudnia przekaz wyników oceny. Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że jak tylko gotowe będzie tłumaczenie normy ISO 13/790, zawierającej metodologię obliczania charakterystyki energetycznej budynku, na które czeka, rozpocznie prace nad nowym rozporządzeniem, wolnym od błędów.

Źródło: Rzeczpospolita, 20 października 2009 r., Renata Krupa-Dąbrowska