Piątek, dwunastego października stoi w sulechowskim Centrum Energetyki Odnawialnej pod znakiem technologii smart oraz finansowania nowych spółek technologicznych, tzw. start-upów. Żywa dyskusja, wymiana myśli i idei, a wszystko po to by znaleźć odpowiedź na pytanie: czy małe miasta mogą być smart?

Żyjemy w miastach

Tak, żyjemy w miastach. Nie tylko my, pod naszą szerokością geograficzną – po prostu ludzkość coraz częściej na miejsce swego osiedlenia wybiera ośrodki miejskie. Przełomowy pod tym względem był rok 2007, kiedy po raz pierwszy w swej historii, ponad połowa ludzkości zamieszkiwała miasta. Są jednak takie miejsca, gdzie obszary zurbanizowane odpowiadają za ponad 80% potencjału ludnościowego. Czy jednak za magią liczb idzie magia komfortu i jakości życia?

Nie zawsze. Dlaczego? Bo ciągle nie potrafimy całościowo podejść do spraw związanych nie tylko
z funkcjonowaniem, ale nawet projektowaniem miast i przestrzeni, w której przebywamy. Ergonomia miejsca, komfort akustyki, kolorów to najbardziej podstawowe wymiary bycia smart. Mieszkania, biura, miejsca pracy to nasze pierwsze środowiska, w których spędzamy większość naszego czasu.

Ekologiczny transport – ekspozycja mobilna (Fot. GLOBEnergia)

Bez przyjaznej przestrzeni funkcjonalnej, nie ma przyjaznego miasta, gdzie transport, oświetlenie, infrastruktura zielona, ba nawet jakość powietrza funkcjonują w symbiozie z człowiekiem. Aby mieć świadomość tego, jak istotny jest komfort w naszym życiu potrzebna jest odpowiednia edukacja, inwestowanie w innowacje nie tylko na poziomie technologii i urządzeń, ale także świadomości mieszkańców naszych miast.

Innowacyjne myślenie o otaczającym nas świecie przekłada się na innowacje w sferze wynalazków i usprawnień technologicznych. Stąd już prosta droga do stwierdzenia, że bez odpowiednich nakładów na szkolnictwo nie ma tego wszystkiego, co składa się na wieloaspektowe pojęcia „smart city”.

Debata

Nie przez przypadek miejscem debaty na ten właśnie temat jest Centrum Energetyki Odnawialnej Uniwersytetu Zielonogórskiego w Sulechowie. To tu badane i testowane są urządzenia, które zaopatrują budynki w energię: elektryczną i cieplną. To tu można uzyskać finansowanie dla ambitnych projektów innowacyjnych. To tu wreszcie spotykają się przedsiębiorcy, przedstawiciele świata finansów, samorządy i wszyscy, którzy aktywnie działają w przestrzeni trendów technologicznych. Stąd obecność przedstawicieli firm IT, z branży EV czy energetycznych. Asseco, Rockwool, Mikomax, LUG, Eco-mobile – marki dobrze znane i rozpoznawalne na rynku technologii, a wraz z nimi Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG) i właśnie sulechowskie CEO to instytucje zaangażowane w debatę.

Debata. Prowadzący Bartłomiej Świderek – GLOBEnergia.

Zwrócono uwagę na szereg zagadnień: konieczność kompleksowego podejścia do zagadnienia, wieloaspektowość pojęcia „smart” czy wreszcie wdrażanie określonych polityk na szczeblu funkcjonujących szczebli administracji. Miasto smart zaczyna się w domu każdego z nas, a sama efektywność energetyczna ma znaczenie w skali makro, ale zaczyna się już na poziomie mikro. Świadomość konsumentów konkretnych rozwiązań technologicznych jest wreszcie uzależniona od tego, jak bardzo świadomym graczem rynkowym jest dostawca danej technologii.

Nowoczesne technologie pracują dla naszego komfortu. Nie tworzymy ich dla samego faktu tworzenia, ale po to, aby nasze życie uczynić bezpieczniejszym i mieć poczucie, że przyszłość będzie wolna od wielu problemów, z którymi obecnie borykamy się na co dzień. Bycie SMART to nie jedynie slogan, ale rzeczywistość, którą możemy dotknąć. – mówi dr Radosław Grech, prezes Centrum Energetyki Odnawialnej w Sulechowie.

Prelegenci, prowadzący i organizatorzy. Fot. GLOBEnergia

Dla lokalnej gospodarki istotne jest wreszcie jak bardzo wspólnota lokalna przyczynia się do rozwoju rynku nowoczesnych technologii. Czy lokalne firmy tworzą nowe produkty, czy istnieją mechanizmy finansowania dla przedsięwzięć innowacyjnych, czy wreszcie owe przedsięwzięcia przekładają się na funkcjonowanie regionu? Przykłady z wielu zakątków naszego globu pokazują, że tam gdzie dostępne są środki na finansowanie innowatorów i wynalazców, tam łatwej o wdrażanie rozwiązań smart, a miasta tworzone są przez ludzi i dla ludzi.

Liczne opracowania potwierdzają, że „smart cities” to nie takie ośrodki, gdzie technologie smart są przyjmowane i adaptowane na lokalne potrzeby, ale takie, gdzie są one kreowane i wytwarzane. Jako kryterium podstawowe być smart przyjmuje się symbiozę ogólnego bezpieczeństwa i poszanowania dla środowiska naturalnego w połączeniu z efektywną gospodarką opartą na wiedzy oraz odpowiednim poziomem inwestycji w kapitał społeczny.

Już w raporcie Price Waterhouse Coopers z 2011 roku pt. „Making Things Happen” podkreślono, że aby miasto było smart, konieczna jest szeroka współpraca wszystkich czołowych graczy lokalnych, zorientowanych na zdefiniowanie i wdrożenie niezbędnych kroków milowych rozwoju danej społeczności. Należy przy tym uwzględnić wszystkie niezbędne czynniki: społeczne, środowiskowe, kulturowe, intelektualne, infrastrukturalne, teleinformacyjne oraz w zakresie partycypacji społeczno-politycznej.

Wymiana myśli, doświadczeń i rozmowy kuluarowe (Fot. GLOBEnergia)

Odpowiadając zatem na główne pytanie Kongresu – Czy małe miasta mogą być smart, trzeba zauważyć, że kryterium wielkości nie ma tu praktycznie żadnego znaczenia. Duży czy mały, jeśli tylko przemyślany i odpowiednio zaplanowany może być smart. Istotnym jest podejście kompleksowe, w myśl zasady bycie smart to coś więcej niż tylko technologie!

Więcej informacji oraz szczegółowy program Kongresu Gospodarczego Lubuskie 2018 na stronie: www.kongres.lubuskie.pl

Organizatorem Kongresu jest Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego. Do udziału zaprasza marszałek Elżbieta Anna Polak.

Redakcja Termomodernizacja