Nie tylko spółdzielnia, ale także wszystkie osoby, które wykupiły lokale, muszą udzielić zgody na termomodernizację budynku. W przeciwnym razie starosta nie wyda pozwolenia.

Przez ostatnich kilka lat wielu spółdzielców się uwłaszczyło i teraz są współwłaścicielami bloku, w którym mieszkają.
Grzegorz Abramek, ekspert Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych, twierdzi, że przysparza to coraz więcej kłopotów, zwłaszcza podczas załatwiania formalności budowlanych

Przykładem może być jedna z gliwickich spółdzielni. Wystąpiła ona o pozwolenie na budowę- na docieplenie bloku. Warunkiem jego uzyskania jest m.in. dołączenie do wniosku oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Spółdzielnia to zrobiła. Wtedy jedna z osób, które wykupiły lokal, zakwestionowała ważność tego oświadczenia. Jej zdaniem wszyscy właściciele wyodrębnionych lokali muszą się podpisać pod tym oświadczeniem, w przeciwnym razie nie jest ono ważne.

Prezydent Gliwic nie podzielił jej zdania i wydał pozwolenie, a jego ważność następnie podtrzymał wojewoda. Tłumaczyli to tym, że skoro spółdzielnia spełniła przesłanki do wydania pozwolenia, musi je uzyskać. Nie jest zaś rolą ani prezydenta, ani wojewody kontrolowanie tego oświadczenia. Spółdzielnia broniła się zaś, że prawo do złożenia oświadczenia bez zgody pozostałych współwłaścicieli dał jej art. 27 ust. 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.  Przyznał on spółdzielni prawo sprawowania powierzonego zarządu nad nieruchomościami, których współwłasność należy do niej oraz osób, które się uwłaszczyły.

Ostatecznie sprawa miała swój finał w sądzie administracyjnym. W pierwszej instancji uchylił on decyzję o pozwoleniu na budowę, a Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał ten wyrok. W opinii sądu ani prezydent, ani wojewoda nie wyjaśnili skarżącemu, dlaczego odmawiają mu kwestionowania tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Nie zażądali nawet przedstawienia stosownych dokumentów potwierdzających to prawo.

Ponadto art. 27 ust. 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych nie daje spółdzielni podstaw do sprawowania nieograniczonego zarządu nieruchomością wspólną. Tymczasem skarżący nie jest członkiem spółdzielni. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych zobowiązuje go jedynie do pokrywania kosztów utrzymania nieruchomości, a statut spółdzielni go nie dotyczy, bo nie jest jej członkiem. Żadnej zaś umowy ze spółdzielnią w sprawie zarządu nie zawierał.

Dlatego w tym wypadku stosuje się art. 199 kodeksu cywilnego. Wymaga on zgody wszystkich właścicieli w sprawach przekraczających zwykły zarząd, a złożenie tego rodzaju oświadczenia przy ubieganiu się o pozwolenie niewątpliwie do tego typu przekroczeń należy. W razie braku zgody spółdzielnia musi zaś wystąpić do sądu. Pan Grzegorz Abramek mówi o trudnościach z uzyskaniem zgody od wszystkich właścicieli, zwłaszcza tam, gdzie nieruchomość obejmuje kilka i więcej bloków. Jeżeli taka linia orzecznictwa się utrzyma, może dojść do paraliżu realizacji inwestycji.

Źródło: Rzeczpospolita