Zainteresowanie budownictwem energooszczędnym rośnie wraz ze wzrostem cen paliw. W ostatnim dziesięcioleciu najbardziej podrożał olej opałowy – o ponad 300%.

Podrożały też inne nośniki energii, więc koszty ogrzewania domów i  mieszkań zabierają coraz większą część domowych budżetów. A przecież każdy z nas chce płacić jak najmniejsze rachunki. Światowym priorytetem staje się ochrona klimatu. Wszystko to sprawia, że rosną nasze wymagania wobec energooszczędności budynków, zarówno budowanych indywidualnie, jak i tych nabywanych od deweloperów.

Kryzys paliwowy na początku lat 70. XX w. uświadomił światu, że zasoby energii ze źródeł konwencjonalnych nie są niewyczerpane. Kurczą się złoża wciąż najpopularniejszego węgla, a złoża ropy i gazu ziemnego są jeszcze mniejsze. Ze względów ekologicznych i ekonomicznych wdrażane są mechanizmy sprzyjające rozwojowi odnawialnych źródeł energii. Jesteśmy w okresie przemian, które powoli będą eliminować „brudne” technologie jej produkcji. Dotyczy to również właścicieli domów jednorodzinnych i mieszkań.

CENY PALIW IDĄ W GÓRĘ

Ceny paliw rosną coraz szybciej. Malejące zasoby paliw konwencjonalnych, nadmierny fiskalizm oraz sytuacja polityczna to główne przyczyny tego wzrostu (wykres 1). Dlatego rosną też koszty eksploatacji budynków. Dla posiadaczy ogrzewania olejowego koszty produkcji ciepła wynoszą obecnie ponad 70 zł/GJ. W ostatnich 10 latach cena oleju wzrosła z 0,70 zł/l (19,40 zł/GJ) do 3,00 zł/l (83,00 zł/GJ), czyli o ponad 300%, i zbliża się do ceny energii elektrycznej II taryfy. Koszty ciepła z gazu ziemnego zbliżają się do 50 zł/GJ. Najtańszy jest węgiel, lecz kosztowna jest jego obsługa. Dodatkowo, ze względu na efekt cieplarniany, konieczne jest budowanie kosztownych instalacji przyjaznych środowisku. Trzeba się również liczyć ze wzrostem opłat ekologicznych.

 

koszty ogrzewania w zależności od źródła ciepła

Źródła energii odnawialnej są perspektywiczne, ale wciąż wymagają wysokich nakładów inwestycyjnych. Świat szuka rozwiązań. Tworzone są prawne mechanizmy wspierające ochronę klimatu. Znamy nowe źródła energii, np. wodór, jednak nadal nie ma możliwości ich szybkiego i powszechnego wykorzystania. Prawdziwe oszczędności odkryto za to w „szóstym  paliwie” – czyli ograniczaniu energochłonności budynków. Koszty ogrzewania zależą przecież przede wszystkim od ilości ciepła, które uda nam się zatrzymać wewnątrz pomieszczeń. Warto przyjrzeć się tabeli 1, w której zestawiono koszty ogrzewania budynku w zależności od roku jego budowy, a więc w zależności od stale poprawianej izolacyjności przegród.

BUDYNEK ENERGOOSZCZĘDNY?
Dla wielu ludzi budynkiem energooszczędnym jest obiekt wykonany w technologii tradycyjnej z cegły pełnej o grubości 38 cm (1 i 1/2 cegły). Okna? Koniecznie szczelne. Zdarza się też, że dom ocieplony jest izolacją o grubości 5 cm. Inwestorzy są zadowoleni z takiej termomodernizacji, tymczasem ich budynki zużywają niewielką ilość energii przede wszystkim „dzięki” wadliwie działającej wentylacji (zamiast dobrej izolacyjności cieplnej). To skutkuje złym klimatem wnętrza i rozwojem ognisk chorobotwórczych. Aktualne standardy dla nowych budynków, określone w prawie budowlanym, sprzyjają rozwojowi budownictwa energooszczędnego. Praktyka projektowa pokazuje jednak, że zazwyczaj przyjmowane są rozwiązania odpowiadające minimalnym wymaganiom prawnym. A to nie pozwala siągać wyższych standardów w zakresie energochłonności!

 

zmiana energochłonności budynków

Wyznacznikiem energochłonności jest wskaźnik EA (powierzchniowy wskaźnik sezonowego zapotrzebowania na ciepło). Wznoszone budynki zaliczyć można raczej do energochłonnych. Tak nazywane są budynki o EA w przedziale od 100 do 360 kWh/m2 rok. Najczęściej jednak mieści się w przedziale od 120 do 150 kWh/m2 rok, co oznacza, że koszty ogrzewania wahają się od 1,60 zł/m2/m-c do 2,20 zł/ m2/m-c. W porównaniu z budynkami z lat 70., 80. czy 90. to znacząca poprawa (tabela 2). Aczkolwiek mogłoby być jeszcze lepiej. Budynki naprawdę energooszczędne mają powierzchniowy wskaźnik sezonowego zapotrzebowania na ciepło EA poniżej 100 kWh/m2 rok. Warto przy tej okazji przypomnieć, że o energooszczędności budynku decyduje jednocześnie kilka czynników: rozwiązania architektoniczne, technologia wznoszenia, izolacyjność termiczna przegród oraz jakość wykonawstwa.

BUDOWNICTWO ENERGOOSZCZĘDNE

klasy energetyczne

Coraz częściej wznoszone są budynki energooszczędne o powierzchniowym wskaźniku sezonowego zapotrzebowania na ciepło EA= 45 do 80 kWh/m2 rok. Wymagają niewiele większych nakładów inwestycyjnych, a obniżają zużycie energii w stosunku do budynków spełniających aktualne, minimalne wymagania prawne o ponad połowę (tabela 3 i wykres 2). Dzięki temu spełniają kryteria opłacalności ekonomicznej. Budynki niskoenergetyczne o wskaźniku EA= 15 do 45 kWh/m2 rok wymagają znacznie większych nakładów inwestycyjnych, dlatego na razie nie są jeszcze zbyt rentowne.

 

koszty ogrzewania w zalezności od klas energetycznych budynku
JAK ŚWIADOMIE WYBRAĆ NIERUCHOMOŚĆ?
Kryteriami przy wyborze nieruchomości są: lokalizacja, cena metra kwadratowego powierzchni użytkowej, architektura, funkcjonalność pomieszczeń oraz informacja o użytych do budowy materiałach. Unijna dyrektywa 2002/91/WE w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD), aktualnie wdrożona w naszym kraju, da podstawy do weryfikacji nieruchomości pod względem energochłonności. Budynki energooszczędne będą miały wyższą wartość rynkową i będzie to łatwe do sprawdzenia – przy transakcji wystarczy sięgnąć do świadectwa energetycznego nabywanego budynku lub mieszkania. Dzięki temu każdy będzie mógł zyskać możliwość oceny oferty i podjęcia świadomego wyboru, mając informacje pozwalające w prosty sposób oszacować koszty eksploatacji budynku. Znajdą się również wskazówki, o tym jak zaoszczędzić dzięki racjonalizacji użytkowania i termomodernizacji. Certyfikacja budynków stworzy rynkowe podstawy dla rozwoju energooszczędnego budownictwa.

 

Źródło:

materiały firmy Rockwool