Biurokracja i patologie w programie Czyste Powietrze – audytor ujawnia kulisy programu

Audytorzy zderzyli się z systemem, który zamiast pomagać, zniechęcał do działania. Jeden z nich ujawnił nam kulisy programu Czyste Powietrze.

Niekończące się formalności, niejasne decyzje i gra na zwłokę. Audytorzy zderzyli się z systemem, który zamiast pomagać, skutecznie zniechęcał do działania. Jeden z nich ujawnił nam kulisy programu Czyste Powietrze.

Zdjęcie autora: Redakcja Termomodernizacja

Redakcja Termomodernizacja

Wydawcą portalu jest GLOBEnergia Sp. z o.o.
Audytorzy zderzyli się z systemem, który zamiast pomagać, zniechęcał do działania. Jeden z nich ujawnił nam kulisy programu Czyste Powietrze.

Podziel się

  • Audytorzy coraz częściej wskazują na nieprawidłowości w programie Czyste Powietrze – od biurokratycznych opóźnień po brak kompetencji urzędów.
  • Część z nich, mimo że działalność była rentowna, zdecydowała się zrezygnować z udziału w programie, nie chcąc firmować jego patologii. Jeden z nich opowiedział nam o swoich doświadczeniach z programem.
  • W tle pojawiają się błędne informacje od pośredników i nierzetelne kampanie reklamowe, które wprowadzały klientów w błąd.

Rezygnacja z programu Czyste Powietrze

W ostatnim czas zapytaliśmy kilka firm audytorskich o ich zdanie na temat zmian w programie Czyste Powietrze. Jeden z audytorów podzielił się z nami naprawdę ciekawymi informacjami. Otwarcie opisał patologie, z którymi w swojej pracy się spotkał, które sprowokowały go do rezygnacji z realizacji w ramach dotacji.

“Na wstępnie zaznaczę, że od października 2024 roku nie wykonujemy audytów na potrzeby programu (zrezygnowaliśmy z audytów przed oficjalnym "zamrożeniem" programu), była to decyzja biznesowa spowodowana patologiami, jakie występowały w działaniu programu, nie chcieliśmy się pod tym podpisywać, stąd decyzja o rezygnacji z wykonywania audytów na potrzeby w/w programu – mimo że z naszej perspektywy była to rentowna odnoga działalności” – przyznaje Miłosz Gryszka z firmy Audyteko

Audytor energetyczny wyjaśnił nam, że firma działała jako podwykonawca dla dużych podmiotów obsługujących program Czyste Powietrze, świadcząc usługi inżynieryjne w modelu B2B, a ok. 20% audytów wykonywała bezpośrednio dla osób fizycznych.

Brak kompetencji WFOŚiGW – zdaniem audytora

Marcin Gryszka podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami jako osoba z doświadczeniem w branży. Zdefiniował dwa kluczowe problemy, które wraz ze wzrostem skali działalności stawały się coraz bardziej odczuwalne. 

“Głównym problemem był [...] brak kompetencji u osób pracujących w funduszach (obsługa wniosków), wymagania tłumaczenia się z zastosowanych w audytach zastosowań, wymyślone braki w audytach, które wraz z biegiem programu przybierały na sile” – twierdzi Gryszka.

W dość gorzkich słowach przyznał, że takie praktyki nie były w porządku wobec uczestników programu. W jaki sposób urzędowa biurokracja potrafiła skutecznie opóźnić to, co najważniejsze – wypłatę należnych środków?

“Uważamy, że taka "polityka" funduszy miała na celu grę na czas, aby jak najdłużej rozciągnąć proces wypłaty środków. Do dnia dzisiejszego z audytów wykonanych ponad rok temu otrzymujemy zwrotki, mimo, że wnioski dawno zostały zaakceptowane i beneficjenci czekają na wypłatę środków” – komentuje Miłosz Gryszka z firmy Audyteko.

Oto przykład działania jednego w WFOŚiGW, o którym opowiedziała nam firma audytorska. 

“Fundusz nie przyjmuje audytu, z sierpnia 2024, bo nie podoba im się zawarty tam wzór DPAE – wymagają poprawy DPAE na obecny wzór, mimo że rok temu obowiązywał tamten, który jest integralną częścią wykonanego przez nas audytu” – przekazał naszej redakcji Miłosz Gryszka.

Audytor jedno, a wykonawca drugie

Drugim, choć mniej uciążliwym operacyjnie problemem, okazywała się jakość informacji przekazywanych przez sprzedawców oferujących kompleksowe usługi w ramach programu. Po wizji lokalnej często wychodziło na jaw, że ustalony wcześniej zakres prac był niepełny lub nietrafny.

“Często firmy podwykonawcze niezależne od nas, ale działające na zlecenie jednej firmy oferującej kompleksową modernizację, działały nie do końca zgodnie z zakresem audytu i to też sprawiało, że nasz wizerunek i kompetencje mogły być postrzegane przez klientów negatywnie” – tłumaczy Miłosz Gryszka.

Ekspert zwrócił uwagę, że do firmy często zgłaszali się klienci indywidualni zachęceni medialnymi przekazami. Po wykonaniu audytu wielu z nich rezygnowało z modernizacji, a mimo to część wciąż oczekiwała zwrotu 1200 zł. Jak podkreśla, winę za te nieporozumienia ponoszą nierzetelne kampanie reklamowe firm z branży. Oczywiście należy pamiętać, że to tylko jedna z branżowych opinii. Masz inne przemyślenia? Napisz do nas na adres: info@termomodernizacja.pl

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Redakcja Termomodernizacja

Redakcja Termomodernizacja

Wydawcą portalu jest GLOBEnergia Sp. z o.o.