Klasy energetyczne budynków w EPBD – ile mamy czasu? 

Świadectwa charakterystyki energetycznej budynków w Polsce wymagają nowelizacji, co wiemy nie od dzisiaj. Przede wszystkim wypadałoby, żeby dostarczały one informacji w bardziej przejrzysty sposób. Do tego jednak potrzebujemy systemu klas energetycznych, które są powszechne w Europie. Rząd ma taki plan, ale na jego realizację musimy poczekać aż do 2026 roku. Gdy w Polsce zajmujemy się przesuwaniem nieuniknionego, co należało wprowadzić już dawno temu, dyrektywa EPBD dostarcza wytycznych dla państwa członkowskich Unii Europejskiej. Czy Polska może sobie pozwolić na zwlekanie z wprowadzeniem klas energetycznych? 

Zdjęcie autora: Michał Jakubiec
Zdjęcie autora: Michał Jakubiec

Michał Jakubiec

Redaktor TERMOMODERNIZACJA.PL
klasy energetyczne, termomodernizacja

Podziel się

  • Polskie świadectwa charakterystyki energetycznej budynków wymagają uwspółcześnienia.
  • Rząd zapowiedział wprowadzenie klas energetycznych dla budynków na I kwartał 2026 roku. Jak ma się do tego dyrektywa EPBD?
  • Unia Europejska chce systemu świadectw, w którym można porównywać budynki na terenie całej wspólnoty. Dlaczego jest to niemożliwe do zrealizowania?

Już niejednokrotnie wspominaliśmy o tym, że aktualnemu wyglądowi świadectw charakterystyki energetycznej daleko do współczesności. Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie przez nieintuicyjny sposób przedstawienia wyników świadectwo jest traktowane tylko i wyłącznie jako smutny obowiązek. Istotnie jego sporządzenie jest wymagane przy zakończeniu budowy domu, ale oprócz tego warto byłoby, aby dokument dostarczał przejrzystej informacji. Część z nas nie wie, czy zapotrzebowanie na energię pierwotną na poziomie 100 kWh/(m2·rok) to dużo czy mało. Nawet przedstawienie tego na tzw. suwaku nie daje tak jakościowej informacji, jak zrobiłyby to doskonale nam znane z różnych urządzeń klasy energetyczne. Jeżeli w dalszym ciągu zastanawiasz się nad sensem tego rozwiązania, to szczegółowo wyjaśniamy wszystkie najważniejsze aspekty w artykule: Klasy energetyczne już w 2026 roku – po co właściwie ta nowelizacja?

Dyrektywa EPBD a klasy energetyczne

Wspomnieliśmy we wstępie, że dyrektywa o charakterystyce energetycznej budynków (EPBD) reguluje niektóre kwestie związane ze świadectwami charakterystyki energetycznej. Tym, co jako pierwsze rzuca się w oczy, to nacisk na porównywalność świadectw na terenie całej Unii Europejskiej. Na pozór cel ten wydaje się to rzeczą praktycznie nie do zrealizowania z uwagi na dwie kluczowe kwestie. Po pierwsze lokalizacja, która bezpośrednio łączy się z klimatem, który to z kolei wpływa na potrzeby energetycznego budynku. Co więcej, już nawet na terenie samej Polski istnieją różnice związane ze strefami klimatycznymi. Dokładnie takie same budynki z tym samym źródłem ciepła będą miały inne zapotrzebowanie na ciepło i chłód. Polska leży w zasięgu klimatu umiarkowanego przejściowego, ale nasz kraj podzielono łącznie na pięć stref klimatycznych, w których określono pięć różnych temperatur obliczeniowych – od -16°C do -24°C z krokiem co 2°C.

Drugą kwestią jest zróżnicowanie zasobu mieszkaniowego. Inny wiek budynków, rodzaj konstrukcji i użytych materiałów to tylko najważniejsze spośród czynników, które wpływają na zapotrzebowanie energetyczne. Lepiej zatem, aby tę porównywalność zachowywać w obrębie jednego państwa. Ostatecznego sposobu wdrażania dyrektywy jeszcze nie znamy, więc pozostaje mieć nadzieję, że wszystko zostanie logicznie rozwiązane. 

Klasy energetyczne rozwiązaniem? Nie do końca… 

Ta porównywalność może być jednak zrealizowana właśnie poprzez klasy energetyczne i jednolity wzór świadectwa charakterystyki energetycznej, choć i to rozwiązanie nie wydaje się pozbawione wad. Oczywiście klasy energetyczne powinny odnosić się do realiów panujących w danym kraju. Pytanie tylko – po co? W jakim celu porównywać budynki na obszarze różnych państw Unii Europejskiej. W dyrektywie nawet nie próbuje się ukryć faktu, że chodzi o pieniądze. 

“Większa porównywalność świadectw charakterystyki energetycznej w całej Unii sprawia, że łatwiejsze jest stosowanie takich świadectw przez instytucje finansowe, a tym samym ukierunkowuje finansowanie na budynki o lepszej charakterystyce energetycznej oraz na renowację budynków” – czytamy w dyrektywie EPBD.

Według zapewnień każde państwo będzie ustalać własny podział na klasy energetyczne, uwzględniając dwie wyżej opisane kwestie. Inne będą wartości graniczne dla poszczególnych poziomów. Tylko zakres klas ma być uniwersalny, czyli od A do G. Dodatkową klasą ma być A+  dla budynków, których maksymalny próg zapotrzebowania na energię jest co najmniej 20% niższy niż w klasie A. Tak samo będzie w Polsce. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, zwłaszcza że w grę wchodzi finansowanie. Problem w tym, że docelowej porównywalności budynków na terenie UE nie uda się osiągnąć. Dana klasa w jednym państwie nie będzie równa tej samej w innym miejscu. W przypadku dystrybuowania środków na modernizacje kraje powinny być traktowane indywidualnie i tylko wówczas uda się dostarczać rzetelną pomoc w tworzeniu bezemisyjnego budownictwa. 

Czy mamy czas na wprowadzenie klas energetycznych?

Czy dyrektywa EPBD daje czas Polsce na przygotowanie się do zmian? Okazuje się, że tak. Każdy z członków Unii Europejskiej będzie mieć 24 miesiące od wejścia w życie dyrektywy EPBD, aby świadectwa charakterystyki energetycznej zawierały klasy energetyczne, a także inne elementy. Zaplanowane na I kwartał 2026 roku wprowadzenie systemu klas mieści się w czasie wyznaczonym w dyrektywie. Czy do tego czasu uda się stworzyć odpowiedni podział? Będzie na bieżąco monitorować działania rządu i UE.

Źródło: Parlament Europejski europarl.europa.eu

Zobacz również