Miało być łatwiej, a jest trudniej. Audyt energetyczny w programie Czyste Powietrze

Program Czyste Powietrze zamiast upraszczać i przyspieszać proces modernizacji, coraz częściej wikła beneficjentów i audytorów w biurokrację!

Program Czyste Powietrze zamiast upraszczać i przyspieszać proces modernizacji, coraz częściej wikła beneficjentów i audytorów w gąszcz biurokratycznych pułapek. Ostatnia reforma, która miała być krokiem w stronę przejrzystości, w praktyce stała się źródłem chaosu i dodatkowych obciążeń. 

Zdjęcie autora: Redakcja Termomodernizacja

Redakcja Termomodernizacja

Wydawcą portalu jest GLOBEnergia Sp. z o.o.
Program Czyste Powietrze zamiast upraszczać i przyspieszać proces modernizacji, coraz częściej wikła beneficjentów i audytorów w biurokrację!

Podziel się

  • Zmiany miały uprościć procedury, a w praktyce je skomplikowały. W efekcie audytorzy i beneficjenci zmagają się z większą ilością formalności.
  • To nie pierwszy raz, gdy naprawa programu tworzy nowe bariery. Kolejne reformy zamiast pomagać, coraz częściej wydłużają i utrudniają proces.
  • Biurokracja zaczyna dominować nad celem, jakim jest realna poprawa efektywności energetycznej. Zamiast wspierać modernizację, potrafi skutecznie zniechęcać do udziału w programie.

Program Czyste Powietrze to jeden z kluczowych elementów transformacji energetycznej w Polsce, ale jego reformy wywołują różne reakcje w branży. Nowa wersja ruszyła wraz z końcem marca 2025 roku. Minęło więc już prawie pół roku, więc można pokusić się o pierwsze podsumowania. Zacznijmy od tego, że zmiany, które miały uprościć i usprawnić proces, w praktyce niosą ze sobą nowe wyzwania dla firm zajmujących się audytami energetycznymi. Jak jednak wygląda to od środka i czy faktycznie komplikacje są większe niż korzyści? O to zapytaliśmy jedną z firm specjalizujących się w programie Czyste Powietrze.

“Od momentu wprowadzenia zmian w programie Czyste Powietrze, faktycznie obserwujemy większą ilość pracy, ale nie z powodu wprowadzenia obowiązkowych audytów energetycznych, tylko ze względu na skomplikowaną formę ich realizacji. Liczba audytów wzrosła, jednak do tej pory w głównej mierze nasza firma wykonywała kompleksowe modernizacje, więc nie jest to dla nas duża zmiana” – komentuje Aleksandra Dąbrowska-Ryż, kierownik ds. audytów energetycznych w firmie Energetyczny Projekt.

Dokument podsumowujący audyt energetyczny – nowa wersja to problem?

Choć nowe procedury miały usprawnić i ujednolicić proces audytu energetycznego, w praktyce przyniosły sporo dodatkowych trudności. To, co miało eliminować błędy, często staje się źródłem chaosu i niejasności. 

“Najwięcej pracy zajmuje proces przygotowania dokumentu podsumowującego audyt energetyczny (DPAE) w nowej formie. Przygotowany formularz miał ujednolicić formę i zmniejszyć liczba błędów, a w praktyce okazał się skomplikowany i nieczytelny tak, że jego wypełnienie zajmuje znacznie więcej czasu. Dodatkowo duża ilość wymaganych danych daje pole do indywidualnych interpretacji, więc mimo oficjalnej instrukcji przygotowanej przez Narodowy Fundusz, każde województwo oczekuje innego podejścia co w ostateczności wymusza wykonywanie korekt” – tłumaczy Aleksandra Dąbrowska-Ryż.

Nowe wymagania formalne miały zwiększyć przejrzystość i wiarygodność audytów, ale w praktyce skutkują czasochłonnymi procedurami. Konieczność rejestracji i dodatkowych obliczeń sprawia, że praca audytorów staje się bardziej obciążająca niż dotychczas. Czy takie rozwiązania rzeczywiście podnoszą jakość, czy raczej zniechęcają do korzystania z programu?

“Samo DPAE musi być rejestrowane w generatorze wniosków, a ten fakt znacznie utrudnia wykonywanie korekt [...] gdyż błędów nie można poprawiać od ręki. Wyniki w DPAE trzeba też przeliczać metodą stosowaną przy świadectwach energetycznych w stanie „przed” i „po” co generuje dodatkowy nakład pracy” – wyjaśnia Aleksandra Dąbrowska-Ryż z firmy Energetyczny Projekt.

Audyt energetyczny miał pomóc w programie Czyste Powietrze – efekt?

W teorii audyt energetyczny miał być narzędziem usprawniającym proces modernizacji i zwiększającym przejrzystość działań. W praktyce jednak sztywne procedury i wymogi formalne sprawiają, że każdy krok musi być idealnie zgodny z dokumentacją, co znacząco wydłuża czas realizacji. Czy zatem biurokracja nie zaczyna dominować nad rzeczywistym celem, jakim jest poprawa efektywności energetycznej budynków?

“Sam audyt musi być w całości zgodny z umową wykonawcy. Nawet najmniejsze rozbieżności we wskazaniach nie są akceptowane, dlatego przed rejestracją audytu konieczne jest oczekiwanie na oferty wykonawców, co wydłuża cały proces. Podsumowując – więcej pracy nie wynika z faktu, że audyt jest obowiązkowy, lecz z tego, że obecna forma jego realizacji jest bardziej skomplikowana i czasochłonna” – podsumowała dla naszej redakcji Aleksandra Dąbrowska-Ryż.

Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy działania mające naprawić i usprawnić program w praktyce stają się źródłem dodatkowych utrudnień. Historia Czystego Powietrza pokazuje, że zamiast realnego uproszczenia procedur, kolejne reformy nierzadko prowadzą do nowych barier i wydłużania procesu, oddalając go od pierwotnego celu – poprawy efektywności energetycznej polskich domów i walki ze smogiem.

Opracowanie własne.

Zdjęcie autora: Redakcja Termomodernizacja

Redakcja Termomodernizacja

Wydawcą portalu jest GLOBEnergia Sp. z o.o.