Każdego dnia zewsząd docierają do nas ostrzeżenia dotyczące zanieczyszczeń środowiska i ich wpływu na zdrowie człowieka. Jak się jednak okazuje, w zamkniętych pomieszczeniach niekiedy może czyhać więcej zagrożeń dla naszego samopoczucia niż na otwartej przestrzeni.

Co więcej, mogą one skutecznie popsuć radość z przebywania w wymarzonych czterech kątach, sprowadzając na mieszkańców ból głowy, alergie, zmęczenie, kłopoty ze snem czy podrażnienie dróg oddechowych. Odpowiedzialność za to ponoszą emitowane, m.in. z materiałów budowlanych bezwonne, niewidzialne i szkodliwe lotne substancje zanieczyszczające powietrze, znane także jako VOC. Od czego zależy ich stężenie, czy da się nad nim zapanować, a może w ogóle je wyeliminować?

W ramach badań prowadzonych w austriackim Wopfing w parku badawczym Baumit Viva Park, zespół analizy wnętrz wziął pod lupę m.in. lotne związki organiczne w różnorodnych konstrukcjach budowlanych. Wyniki nie pozostawiają złudzeń – w budynkach z betonu i cegły z mineralną powłoką wewnętrzną już bezpośrednio po zakończeniu budowy nie występują szkodliwe zanieczyszczenia powietrza. Inne technologie wypadają znacznie gorzej. Domy z betonu i cegły wykazały bardzo niskie wartości VOC na poziomie <500 μm/m³, podczas gdy domy o drewnianej konstrukcji szkieletowej – ponad 1000 µm/m², a te z bali z drewna litego – ponad 3000 µm/m³ – zdradza analityk środowiska, Bernhard Damberger.

Ale to nie wszystko. Pomiar przeprowadzony latem – pięć miesięcy od ukończenia budowy – pokazał, że stężenie VOC w powietrzu w pomieszczeniach wszystkich domów zmniejszyło się i zgodnie z oczekiwaniami nie stanowiło zagrożenia dla zdrowia. Dom z bali z drewna litego nadal wykazywał znacznie zwiększone stężenie terpenów. Wnioski? Do budynku wykonanego z masywnych elementów można wprowadzić się bez zastrzeżeń natychmiast po ukończeniu budowy. Na ile to możliwe, w przypadku obiektu o drewnianej konstrukcji szkieletowej i osób wrażliwych, należałoby wstrzymać się kilka miesięcy z przeprowadzką. Kto buduje drewniany dom, musi wiedzieć, że przez bardzo długi czas mogą utrzymywać się w powietrzu substancje charakterystyczne dla drewna – mówi Bernhard Damberger.

Źródła VOC w odniesieniu do materiałów budowlanych są różne. Oprócz farb i tynków są to często lakiery, kleje lub powłoki z tworzyw sztucznych. Z reguły lotne związki organiczne odparowują bardzo szybko, w zależności od intensywności. W najlepszym przypadku nowy dom z dobrą wentylacją jest praktycznie wolny od VOC najpóźniej po roku – dodaje analityk. Problem pojawia się wtedy, gdy substancje – jak na przykład izolacje wilgotności – ze względów czasowych nie mogą dobrze wyschnąć na placu budowy. Wówczas to źródło VOC jest quasi zamknięte i proces odparowywania trwa latami. 

Jednak dom to także, a może przede wszystkim, wnętrze. Powłoki wewnętrzne testowane w parku badawczym Viva nie wykazały w pomiarach VOC emisji szkodliwych substancji. Powód? Wszystkie użyte produkty – zgodnie ze standardami Baumit – były mineralne. Jakie możliwości mają zatem projektanci, inwestorzy i wykonawcy, by uniknąć występowania VOC? Obok konstrukcji ściany jest to chociażby wybór farb i tynków bezrozpuszczalnikowych i tych o niskiej emisji substancji szkodliwych. Każdy kto chce wyeliminować źródła VOC i w istotny sposób przyczynić się do utrzymania zdrowego powietrza w pomieszczeniu, powinien sięgać po takie rozwiązania. Baumit jako pionier w obszarze „zdrowego” mieszkania oferuje bogaty asortyment produktów o niskiej emisji zanieczyszczeń i regulujących wilgotność powietrza. Jeśli mamy wątpliwości, które z nich najlepiej zdadzą egzamin w konfrontacji z VOC, warto zasięgnąć porady ekspertów w zakresie zarządzania chemicznymi środkami budowlanymi, którzy już na etapie przetargu zwracają uwagę na produkty ekologiczne i przeprowadzają kontrole na placu budowy.

Źródło: informacja prasowa Baumit